skip to Main Content
Architecture, urban planning and research in, on and next to water
+31 70 39 44 234     info@waterstudio.nl
Waterstudio - Maldives Floating City

Pływające miasto na Malediwach nabiera realnych kształtów. Pierwsi mieszkańcy już w 2024

By Daniel Górecki
PodróŻe
2022.June.20

Malediwy to najniżej położony, przez co najbardziej zagrożony zalaniem na skutek stale podnoszącego się poziomu oceanów, teren na świecie – nic więc dziwnego, że lokalne władze robią wszystko, by stawić czoła rosnącemu zagrożeniu, a jednym z pomysłów są pływające wyspy.

Malediwy to najniżej położony, przez co najbardziej zagrożony zalaniem na skutek stale podnoszącego się poziomu oceanów, teren na świecie - nic więc dziwnego, że lokalne władze robią wszystko, by stawić czoła rosnącemu zagrożeniu, a jednym z pomysłów są pływające wyspy.
Maldives Floating City (MFC) to wyjątkowe pływające miasto, które będzie gotowe do 2027 roku /waterstudio.nl /materiały prasowe

 

O projekcie pływającego miasta o nazwie Maldives Floating City (MFC), realizowanym przez rząd Malediwów i Waterstudio, po raz pierwszy usłyszeliśmy już w ubiegłym roku, ale teraz staje się on rzeczywistością i zaczyna nabierać kształtów. Pierwsze jednostki mieszkalne zostaną ujawnione jeszcze w tym miesiącu, a mieszkańcy zaczną się do nich wprowadzać na początku 2024 roku – całe miasto ma zostać ukończone do 2027 roku.

Maldives Floating City, czyli pływające miasto na Malediwach

O czym konkretnie mówimy? O mieście położonym w okolicy Male, czyli stolicy Malediwów,  składającym się z 5000 pływających jednostek, wśród których znajdują się domy, restauracje, sklepy, hotele czy szkoły, zdolnym do pomieszczenia 20 tys. osób. Jak podkreślają od początku pomysłodawcy, nie chodzi tu o żaden eksperyment czy futurystyczną wizję, ale realne i praktyczne rozwiązanie coraz poważniejszego problemu.

 

 

Warto tu podkreślić, że aż 80% obszaru Malediwów znajduje się na wysokości nie większej niż metr nad poziomem morza, a prognozy wskazują, że przed końcem wieku o mniej więcej tyle podniesie się poziom oceanów, co oznacza całkowite pochłonięcie przez wodę większości tego terenu.

Pływające miasta pozwalają zaś mieszkańcom archipelagu, których jest obecnie ponad pół miliona, z nadzieją patrzeć w przyszłość – rząd i biuro odpowiedzialne za projekt chcą za ich sprawą udowodnić z kolei, że to opcja zrównoważona, praktyczna, niedroga i bezpieczna, po którą w przyszłości najpewniej sięgać będą również inne kraje zagrożone przez rosnący poziom wód.

Wracając do samego Maldives Floating City (MFC), autorzy pomysłu chcą przyciągnąć mieszkańców kolorowymi budynkami mieszkalnymi z przestronnymi tarasami i niepowtarzalnym widokiem morza, oferując przy okazji konkurencyjne ceny – dla porównania można dodać, że we wspomnianym Male trudno o podobne warunki, bo 200 tys. osób jest tu dosłownie upchniętych na obszarze wielkości 8 km2. Mieszkańcy będą mogli się poruszać między jednostkami za pomocą łodzi, a w ramach jednostek pieszo, rowerami, hulajnogami czy pojazdami typu buggy.

Miasto powstaje w lokalnej stoczni, a następnie kolejne jednostki są dostarczane na miejsce i przymocowywane za pomocą stalowych teleskopowych pali do zamontowanej na dnie betonowej konstrukcji. Takie rozwiązanie pozwala na ruch całości i dryfowanie razem z falami, które nie powinny jednak stanowić większego problemu, bo otaczające miasto rafy koralowe tworzą naturalną barierę.

Jednocześnie miasto nie stanowi dla nich zagrożenia (a także dla całego okolicznego środowiska), co zostało dokładnie sprawdzone przez specjalistów, a co więcej podwodna część jednostek zostanie pokryta specjalną pianką, wspomagającą naturalny rozwój koralowców.

Co ciekawe, pod koniec kwietnia dowiedzieliśmy się, że ONZ pomoże w realizacji podobnego projektu w Korei Południowej, a mianowicie Oceanix. Ma ono powstać w mieście Pusan, którego port znajduje się w pierwszej dziesiątce największych portów świata i pomieścić docelowo nawet 100 tys. mieszkańców.

Czytaj więcej na https://geekweek.interia.pl/podroze/news-plywajace-miasto-na-malediwach-nabiera-realnych-ksztaltow-pi,nId,6104637#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

LA COQUE XXL DU FUTUR THÉÂTRE FLOTTANT L’ÎLE Ô MISE À L’EAU

By Mélanie Fereira et Pauline Boutin
BFM Lyon
2022.May.25

La coque de 500 tonnes de béton a été déposée sur le Rhône à l’aide d’une grue de 56 mètres mardi. Cette opération titanesque est une première mondiale.

C’est une étape cruciale dans le chantier du théâtre flottant L’Île Ô qui s’est déroulé hier à Lyon. Une coque en béton de 500 tonnes de béton, sur laquelle sera bâti le théâtre, a été mise à l’eau au port Edouard-Herriot.

Petit à petit, le mastodonte en béton s’est détaché du sol, aider par une grue de 56 mètres. Au total, il a fallu une heure et demie pour le déposer sur l’eau, une opération d’envergure et une prouesse technique.

“On a dû lever la charge, mais aussi la pivoter et l’avancer, explique David Lahille, porteur du projet L’Île Ô et pilote du chantier. C’est un convoyage long et c’était assez sensible”, raconte-t-il.

“Personne ne l’avait fait avant”

“C’est la plus grosse coque de bâtiment flottant en béton du monde. Personne ne l’avait fait avant. Même les grutiers qui soulèvent des grues n’avaient pas fait ce genre de levage, s’est félicité Jean-Philippe Amy, également porteur du projet L’Île Ô. Et c’est un grand soulagement “, confie-t-il le sourire aux lèvres.

Pour déplacer la grande coque, les ouvriers ont dû prendre des dispositions particulières, tellement la cuve est massive. “On avait même dû consolider un peu le quai pour qu’il tienne le coup”, explique Jean-Philippe Amy.

La grue de 56 mètres a permis de déplacer la cuve.
La grue de 56 mètres a permis de déplacer la cuve. © BFM Lyon

Après plus d’une heure de manipulation, la coque en béton de 38 mètres de long sur 11 de large a enfin flotté. Ce qui ressemble à une prouesse ne répond qu’à une simple loi de la phyisque, rappelle Grégoire Douillet, directeur commercial de Vicat France.

“C’est la poussée d’Archimède. On revient aux fondamentaux de la chimie. Dans l’imaginaire collectif, on pense que le béton ne flotte pas. Mais pourquoi il ne flotterait pas comme les autres matériaux ?”, interroge-t-il.

Cette étape cruciale franchie, le chantier est encore loin d’être terminé. Il va désormais se poursuivre sur l’eau pendant encore deux mois. “Très vite, on va avoir une superstructure en bois, pour faire les gradins des salles de théâtre. Ensuite, on va poser la vêture et on va voir se dessiner cette vague de cube qui est l’idée de l’architecte”, Koen Olthuis qui défend un projet “durable avec des matériaux écoresponsables”.

Ouverture à l’automne prochain

Ce théâtre flottant doit accueillir le public dans deux salles, l’une de 250 places, l’autre de 80 places sur les berges du Rhône. Le projet est porté par L’Île Ô, et par l’équipe du Patadrôme théâtre basé à Irigny pour un coût de 2,6 millions d’euros. La Ville et la Métropole, ainsi que le ministère de la Culture ont financé en partie cette vaste structure architecturale.

Le théâtre flottant rejoindra son port d’attache sur le Rhône à la fin du mois d’août, sur la berge Bertha Von Suttner. Le public pourra découvrir le nouveau de théâtre à partir de l’automne prochain.

Sea level rise is coming for cities. But who can afford to ‘float’ their way out?

For the residents, living in Schoonship means intentionally living in the most climate responsive and environmentally sustainable way possible:ARCHITECT KOEN OLTHUIS/WATERSTUDIO.NL

When heavy rains batter Amsterdam, swelling the city’s waterways and threatening floods, one community is poised at the ready. Just off the bank of the northern Johan van Hasselt canal lies Schoonschip, a floating neighbourhood designed to rise with the water level. As the canal splashes beneath Schoonschip’s houses, inside, residents are living in what some architects see as the climate-resilient future of urban housing.

“You don’t necessarily need land to make houses,” says Marthijn Pool, co-founder of Space & Matter, one of the architecture firms that contributed to Schoonschip’s design. “Imagine making houses float: You combine the storm-water buffering with the potential of creating new residential areas? Then the residential areas are, from their conception, climate proof.”

This was the plan for Schoonschip, whose first residents – called “Schoonschippers” – began inhabiting their floating houses in December, 2018. Since then, the neighbourhood has become home to 46 households, connected by floating platforms to each other and to shore. For the residents, living in Schoonschip means intentionally living in the most climate-responsive and environmentally sustainable way possible: Heat comes from pumps that use aquathermal technology to extract warmth stored naturally in the canal below; electricity comes from solar panels connected to a shared grid; and roofs are partially covered by plants that absorb water, reflect sunlight and capture carbon dioxide from the atmosphere. There are no gas connections, nor private cars, but rather, a system for sharing electric vehicles and bikes with all residents.

In a country where about one-third of the land is below sea level, Schoonschip is an almost idyllic blueprint of a future where humans live in harmony with the water around them. But, the neighbourhood also lays bare a key challenge facing cities needing to adapt to flood risks exacerbated by climate change: How can climate resilient housing – like the kind residents of Schoonschip enjoy – be brought to scale as a solution for all city dwellers, and not just for those who can afford it?

Schoonschip residents are making an expensive investment in a climate-ready future, Mr. Pool says – and, currently, without any government aid. A home in the community costs 20 per cent more than a comparable one on solid ground – with options between €300,000 and €800,000 (approximately $400,000 to $1-million), according to news reports, compared to the national average of €428,000 ($578,000) – to account for the costs associated with making the homes float, installing solar panels and backup batteries, and implementing sewage systems.

“All that decentralized equipment and new layer of technology needs to be paid for, which you would normally have the municipality organize,” Mr. Pool says of the extra costs associated with the floating residences. “But as soon as you’ve done that initial, extra investment, you are independent.”

For homeowners, the cost becomes well worth it over time, he argues, noting that Schoonschip homes are future-proofed amid the growing threat of the climate crisis.

But scaling up floating neighbourhoods is tricky, and far from realized.

“You have to see Schoonschip as a nice step in the evolution of floating cities as they become more sustainable,” says Koen Olthuis, founder of the architecture firm Waterstudio, which contributed to the design of Schoonschip and has led projects to design floating homes and neighbourhoods around the world. “We are still far away from high-density, flexible, seasonal cities that I think the future will bring.”

That gap worries Thaddeus Pawlowski, adjunct associate professor of urban design and urban planning and director at the Center for Resilient Cities and Landscapes at Columbia University.

“Floating housing sounds good as a technological solution, but I think much more of the work of climate-change adaptation has to be done to redress historic injustice in the built environment,” he says. Mr. Pawlowski is concerned that private floating homes could exacerbate inequalities that already exist in cities, where low-income residents are the most vulnerable, and thus, worst affected by floods and other environmental disasters.

Unfortunately, climate-resilient homes are neither affordable nor widely available at the moment, but the designer says there is hope.ARCHITECT KOEN OLTHUIS/WATERSTUDIO.NL

“It’s not as exciting as floating cities, but I think we need to help people find housing options on safe, high ground,” Mr. Pawlowski says.

For now, with floating, climate-resilient homes in Schoonschip neither affordable nor widely available, the neighbourhood’s designer says it remains a climate solution reserved for the wealthy. “You make maybe 50 families happy, but that’s not an answer for the one million houses we have to build in the next six or seven years in the Netherlands,” Mr. Olthuis says.

But in other countries, the engineering technology behind Dutch floating homes has begun to pave the way for some larger, public-supported developments. In the Maldives, Mr. Olthuis’s firm is working with the government to build a floating community with homes, shops, restaurants and hotels. There, houses will cost upward of $320,000, a price point developers hope is affordable enough to draw interest from both tourists and locals, even though the floating homes would still be more expensive than some housing options in the nearby capital of Male.

Other places, such as in China’s flood-prone central Henan province, have developed “sponge cities” that use natural solutions, including wetlands, rain gardens and green roofs, to absorb water during intense rains. Implementing these solutions costs approximately $20-million a square kilometre of urban land, according to a recent paper published in the peer-reviewed journal Nature-Based Solutions.

Mr. Olthuis says he hopes floating homes will soon be a real solution for the millions of people who live in flood-prone cities around the world. High-density, affordable, energy-efficient and quick-to-build homes are all possible in floating, climate-resilient forms, he says. Reimagining how cities co-exist with the water around them has just begun.

“We are in this very difficult puzzle and we have to find a solution,” Mr. Olthuis says. “With water, we can try to cure the city and find solutions that the formula before couldn’t bring.”

Click here for source website

Click here for the project

Lyon : le premier théâtre flottant d’Europe mis à l’eau dans le port Edouard-Herriot

By Sasha Bouquet
Lyon Capitale
2022.may.24

structure sur l'eau

Mise à l’eau du théâtre flottant au port Edouard-Herriot ©Sasha Bouquet

La coque du large théâtre flottant lyonnais, baptisé L’île Ô, a été mise à l’eau ce mardi 24 mai dans le port Edouard-Herriot

C’est une grue de 56m de hauteur qui a été déployée ce mardi matin dans le port Edouard-Herriot pour mettre à l’eau la coque de 500 tonnes de la future scène flottante de L’Île Ô, ce théâtre d’un nouveau genre qui doit ouvrir ses portes cette année sur les eaux du Rhône. Une prouesse industrielle rendue possible au terme de 2 mois de travaux.

mise à l'eau d'une coque de bateau
Opération de mise à l’eau de L’île Ô ©Sasha Bouquet

Dédié à la jeunesse, L’île Ô a tout spécialement été conçu pour les 0-5 ans. Avec ce théâtre flottant, l’objectif est de créer un lieu culturel atypique pour séduire petits et grands. Un projet innovant chiffré à 2,6 millions d’euros et dont le design a été pensé par l’architecte néerlandais Koen Olthuis.

Lire aussi : Projet urbanistique à Lyon : l’Île Ô, théâtre flottant du Rhône, bientôt arrivé à bon port ?

Une véritable prouesse industrielle 

Ce mardi, c’est au terme d’une manœuvre d’1h30 conduite par les employés de la CNR, de l’ELTS et de l’équipementier Dufour, que la structure flottante a enfin pu se laisser chatouiller par les vaguelettes du Rhône. “Ça y est, ça flotte !”, s’exclame Jean-Philippe Amy, soulagé. Directeur du Patadôme, il est l’un des grands porteurs du projet. En 2004, il avait déjà été à l’origine de la création d’un théâtre atypique, à Irigny, conçu en bois naturel. Avec L’île Ô, son défi était de transférer l’originalité au coeur même des eaux de la ville.

 

Le premier enjeu pour les différents acteurs impliqués dans le projet restait toutefois la mise à l’eau de la base du futur théâtre. Une opération loin d’être gagnée d’avance, le procédé mis en oeuvre s’avérant être une première mondiale. Une fois la coque déposée sur les eaux du Rhône et sa flottaison assurée, c’est avec soulagement que les applaudissements et coups de klaxon de la grue ont accompagné la fin de l’opération.

Une ouverture prévue en automne 2022 

Désormais, il faudra attendre deux mois avant que le théâtre ne soit totalement terminé et recouvert de sa structure en bois. Son départ du port Édouard-Herriot en direction de la Berge Von Sutter, au pied du Pont Gallieni, endroit où il prendra ses quartiers, est prévu fin juillet. Sur place, les équipes pourront alors procéder aux derniers aménagements en vue de son ouverture.

Visuel du concept © Waterstudio.nl

Les Lyonnais devront attendre l’automne 2022 pour découvrir l’Île Ô et sa structure faite de bois et d’acier entièrement recyclable. En plus des 330 places de spectacles proposées, une terrasse panoramique permettra au public de profiter la vue sur le Rhône et Lyon.

A Lyon, une structure flottante et hors du commun en construction

Global Design News
2022.March.31
L’Ile Ô est le pari fou d’un théâtre flottant sur le Rhône, à Lyon. Pour concrétiser ce projet de 2,6 M€, plusieurs entreprises du bâtiment seront à l’œuvre ces prochains mois.
A Lyon, une structure flottante et hors du commun en construction

RHÔNE Publié le 

Porté par l’équipe du Patadôme Théâtre d’Irigny, dirigé par Jean-Philippe Amy et David Lahille, l’Ile Ô ambitionne de développer une offre culturelle au cœur de Lyon. Lauréat en juin 2020 d’un appel à projets de Voies navigables de France, l’Ile Ô prend la forme d’un édifice flottant amarré au niveau des berges Bertha-von-Uttner, à proximité du pont Gallieni dans le 7e arrondissement.

L’Ile O, un jeu de cubes posés sur une coque de 38 m de long et 11 m de large

Le lieu accueillera des représentations théâtrales et des ateliers artistiques pour le jeune public ainsi qu’une offre de formation et d’événementiel à destination des entreprises. “Sur une surface de 800 m2, l’Ile Ô propose deux salles de théâtre de 250 et 80 places, un espace de formation de 170 m2 et un rooftop de 150 m2, détaille Jean-Philippe Amy.

Spécialiste de la construction de structures flottantes, l’architecte néerlandais Koen Olthuis de l’agence Waterstudio, a imaginé un jeu de cubes posés sur une coque de 38 mètres de long et 11 mètres de large. Pour donner corps au projet, il a fallu tenir compte de contraintes d’environnement, de réglementation, de construction, de logistique…

Considéré comme un bateau, l’édifice doit résister au courant, aux débris charriés par le fleuve, aux collisions éventuelles, mais reste aussi un lieu de spectacles accueillant du public. C’est donc une coque en béton surmontée d’une structure bois et acier qui abritera l’Ile Ô.

click here for source website

click here for project

C’est quoi cet étrange bâtiment flottant qui va être construit sur le Rhône à Lyon ?

Actu Lyon
2022.March.30

Unique en Europe, ce bâtiment flottant est un théâtre qui va voir le jour sur le Rhône à Lyon. Il sera situé sur les quais entre le pont Gallieni et le viaduc de Perrache.

Le théâtre flottant sera construit sur le Rhône dans le 7e entre le pont Gallieni et le viaduc de Perrache.
Par Nicolas ZaugraPublié le  

Actu Lyon

Vous connaissez les péniches de bars et de restaurants le long du Rhône à Lyon. Bientôt, c’est un théâtre flottant qui va être construit sur le fleuve le long des quais dans le 7e arrondissement entre le pont Gallieni et le viaduc ferroviaire de Perrache.

Ce bâtiment flottant, l’espace culturel L’île O, est conçu sous forme de scènes flottantes et verra le jour dans la capitale des Gaules courant 2022.

C’est le studio d’architecture spécialisé dans les bâtiments flottants Waterstudio qui est à la manœuvre. Parmi ses autres projets un peu partout dans le monde, on peut aussi citer des maisons flottantes, des hôtels ou piscines sur l’eau…

À lire aussi

Un théâtre, un restaurant et une terrasse

À Lyon, ce nouvel espace culturel s’étendra sur 1 200 m² : on y trouvera un théâtre de 220 places, une salle avec gradins de 75 places, un espace de restauration et une terrasse panoramique pour une vue à 360 degrés sur la ville.

L’investissement de 2,6 millions d’euros est porté par des promoteurs privés. La construction de la structure a débuté dans le port Edouard Herriot de Lyon et son ouverture est prévue en octobre prochain.

L’architecte néerlandais Koen Olthuis a imaginé six cubes blancs qui émergent du fleuve et du bois sera utilisé pour la structure.

Le projet ne fait pas l’unanimité

Ce futur théâtre flottant ne suscite pas l’enthousiasme de tout le monde. Des habitants dénoncent sa construction et craignent une intrusion dans le paysage patrimonial du quartier.

« Cette procédure échappe complètement au code de l’urbanisme. Elle passe sans contrainte sur simple appel à projets, alors que l’endroit est situé à proximité du périmètre du classement mondial de l’Unesco. Ce qui aurait mérité un concours d’architecte », s’agace un habitant du quartier, David Robin, à l’origine du collectif opposé au projet, Leclerc 007 et architecte de profession. Il regrette que sa vue sur le Rhône va être chamboulée, rapportent nos confrères du Monde.

Le théâtre flottant verra donc bien le jour, avec des dimensions moins importantes après la mobilisation des riverains, et proposera une offre culturelle tournée vers les enfants de 0 à 5 ans. Il s’agira du premier théâtre sur l’eau d’Europe.

Face à la montée des eaux, les villes flottantes sont-elles une solution viable ?

Face à la montée des eaux, les villes flottantes sont-elles une solution viable ?
Maldives Floating City (projet) © Dutch Docklands

Vivre sur l’eau? A travers le monde, plusieurs projets de villes flottantes se présentent comme des solutions à la montée des océans provoquée par le réchauffement climatique, malgré quelques doutes sur leur viabilité.

 

Au Salon mondial de l’immobilier Mipim, qui a débuté mardi et s’achèvera vendredi à Cannes (Alpes-Maritimes), un prototype de ville flottante aux Maldives concourt pour remporter un prix du meilleur grand projet. Cette cité n’a pas encore de nom mais consistera, assurent ses concepteurs, en un assemblage de plateformes flottantes au milieu d’un lagon de cet archipel dans l’océan Indien. Quelque 5.000 maisons colorées devraient s’y dresser.”Une ville flottante n’est pas un luxe, c’est une nécessité” pour ce pays insulaire dont l’existence même est menacée par le réchauffement climatique et la montée des océans, affirme à l’AFP Paul van de Camp, chef de l’entreprise néerlandaise Dutch Docklands, promoteur du projet. Et la capitale, Malé, où plus de 150.000 habitants se pressent sur un atoll de 8 km2 entièrement urbanisé, est complètement saturée, rappelle-t-il.Il ne s’attarde pas sur les caractéristiques techniques précises du projet, qui seront présentées officiellement au printemps par le président des Maldives. Ni sur leur coût. Mais il promet que le financement sera assuré et assure que les contraintes techniques ne sont pas rédhibitoires.”Il y a de très gros acteurs mondiaux qui nous ont aidés avec des systèmes pour l’énergie, les égouts, l’eau, l’électricité, qui ont été bien testés et sont relativement innovants”, assure Paul van de Camp.Il espère que le chantier sera terminé en 2027 au plus tard et assure avoir été approché pour répliquer l’expérience par “plusieurs pays”, sans préciser lesquels.

Des doutes sur la viabilité des projets

Il existe déjà des bâtiments flottants à travers le monde, de même que des villages traditionnels de pêcheurs sont construits sur l’eau, en Amazonie, Thaïlande ou Indonésie, souligne Paul van de Camp. Mais aucun projet moderne et de cette ampleur n’a encore vu le jour.Un autre est en préparation à Busan (Corée du Sud), piloté par l’entreprise Oceanix et soutenu par l’ONU-Habitat. Là aussi, les détails techniques, le coût, etc. n’ont pas encore été dévoilés. Ils le seront officiellement en avril, explique à l’AFP Itai Madamombe, fondatrice d’Oceanix. L’objectif est d’avoir terminé le chantier fin 2025.Des doutes subsistent cependant sur la viabilité de telles constructions.Pour Ayça Kirimtat, chercheuse à l’université tchèque de Hradec Kralove qui a longuement étudié les villes flottantes, l’obstacle économique est difficile à surmonter. “Construire de très grandes structures flottantes au-dessus du niveau de la mer coûte beaucoup plus cher que des immeubles normaux sur la terre”, explique-t-elle à l’AFP.Energie, transports, services, nourriture… la quantité de paramètres à prendre en compte est énorme, souligne-t-elle.”Je ne crois pas qu’il y ait un problème de technologie”, pense de son côté Nicholas Makris, professeur spécialiste des océans au Massachusetts Institute of Technology (MIT). “C’est plutôt l’efficacité économique. Réussir à tout faire d’une façon réalisable et viable économiquement”, dit-il.Quelque chose de possible dans un endroit suffisamment protégé des évènements climatiques extrêmes et des conditions hostiles de la haute mer.

‘Votre maison est toujours au-dessus du niveau de la mer”

Ce qui pourrait, in fine, rendre les villes flottantes attractives est la montée des eaux, qui menace les Etats insulaires mais aussi toutes les villes côtières, pense Chien Ming Wang, professeur de génie civil à l’université du Queensland (Australie).”Pour les villes côtières, si vous subissez les vagues et la montée des océans, vous n’avez pas d’autre choix que de supporter les dégâts et reconstruire. Donc c’est très coûteux”, explique ce spécialiste des villes flottantes, qui a été consulté pour le projet des Maldives.”Avec les villes et maisons flottantes, vous n’avez pas à vous préoccuper des inondations puisque votre maison est toujours au-dessus du niveau de la mer”.”On va voir les villes flottantes émerger partout dans le monde dans les dix ou vingt prochaines années”, prédit-il.

click here for source website

click here for the project

 

Startschuss für die weltweit größte schwimmende Stadt

By Leadersnet
2022.March.15

Die Maldives Floating City soll bis 2027 errichtet werden. Eine Milliarde Dollar wird investiert.

Die schwimmende Stadt, deren Fertigstellung etwa fünf Jahre dauern soll, soll schlussendlich autark funtionieren und  auch Krankenhäuser, Schulen und vielfältige Freizeiteinrichtungen umfassen. Erneuerbare Energiequellen sollen alle Bereiche mit Strom versorgen, ganz im Sinne der Regierung, die Malediven bis 2030 zu einer Nation mit Zero Emissions zu machen.

© Maldives Floating City

Optisch präsentiert sich die City bunt, wobei die geometrischen Muster Korallen widerspiegeln sollen. Erste Preise sind bereits durchgesickert: Eine 100 Quadratmeter Wohnung wird  250.000 Euro kosten. Ausländische Käufer bekommen angeblich eine permanente Aufenthaltsgenehmigung.

Um die Lagunenwellen zu reduzieren, wird das Bauvorhaben von einem Ring von Barriereinseln umgeben sein, die auch als Wellenbrecher wirken sollen. Mehr als 80 Prozent  der Fläche des Landes liegen weniger als einen Meter über dem Meeresspiegel. Die Malediven gehören damit zu den Ländern, die am stärksten vom steigenden Meeresspiegel bedroht sind. Die Hauptinsel Malé wurde schon um ein Viertel vergrößert, auch für die Flughafeninsel Hulhule sowie die Insel Hulhumalé,  auf der ebenso ein ganz neuer Stadtteil entsteht, wurden bereits Aufschüttungen vorgenommen.

“Best Future Mega Project”

Das Projekt Maldives Floating City wird auf der Mipim Immobilienmesse in Cannes präsentiert und ist auch für einen Award in der Kategorie “Best Future Mega Project” nominiert. (jw)

www.maldivesfloatingcity.com

click here for source website

click here for the project

Floating City auf den Malediven: Die Stadt, die schwimmt

Der Standard
2022.March.13

Auf den Malediven wird die weltweit größte schwimmende Stadt errichtet. Dutch Docklands bauen sie inmitten einer 200 Hektar großen Lagune

Lagunenstadt mal anders: Bunte Häuser, Bootsanlegeplätze, dazu Geschäfte, Restaurants und Hotels – kurz, eine ganze kleine bunte Stadt soll in einer zu den Malediven gehörenden Lagune im Indischen Ozean entstehen. Die Idee dafür stammt von Mohamed Nasheed, Ex-Präsident der Malediven und heute Sprecher des Parlaments in dem Inselstaat, der aus mehr als tausend Koralleninseln, verteilt auf 26 Archipel, besteht.
Visualisierung: Maldives Floating City
Nasheed berichtet in einem Image-Video über die Entstehungsgeschichte des Projekts: Er besuchte 2009 den Klimagipfel in Kopenhagen, wo er unter großer medialer Aufmerksamkeit auf das baldige Verschwinden seines Staates hinwies und viel mehr Anstrengungen gegen die Erderwärmung einforderte. Auf dieser Reise habe er aber auch viel über schwimmende Behausungen gelernt, unter anderem über ein Projekt der Uni Kopenhagen. Seit damals laufen Planungen für das Großprojekt.
Visualisierung: Maldives Floating City
Denn man habe auf den Malediven andererseits auch gelernt, dass man aus ökologischen Gründen die natürlichen Küstenlinien beibehalten und nicht länger durch Aufschüttung Land gewinnen sollte. Letzteres war auf den Malediven bisher üblich. Die Hauptinsel Malé wurde bereits um ein Viertel vergrößert, auch für die Flughafeninsel Hulhule sowie die nördlich davon gelegene Insel Hulhumalé, wo gerade ein ganz neuer Stadtteil entsteht, wurden Aufschüttungen vorgenommen, ebenso wie für die eine oder andere reine Touristeninsel.
Visualisierung: Maldives Floating City
Jetzt will man es besser machen: Bis 2027 soll eine schwimmende Stadt errichtet werden in einer Lagune, die nur zehn Bootsminuten nördlich von Malé gelegen ist. Mit dem Schnellboot soll die Hauptstadt sogar in nur fünf Minuten erreichbar sein.Errichtet wird die Maldives Floating City vom Unternehmen Dutch Docklands, wo man stolz ist auf das “300-jährige niederländische Know-how bezüglich schwimmender Behausungen” und selbst auch bereits tausende schwimmende Häuser in den vergangenen Jahrzehnten errichtet hat, sagt CEO Paul van de Camp. “Anfangs waren die Leute sehr skeptisch, aber jetzt sind schwimmende Häuser der Hit in den Niederlanden.”
Visualisierung: Maldives Floating City
Mit dem Projekt auf den Malediven begebe man sich nun aber sozusagen auf einen neuen Level. “Es wird weltweit die allererste schwimmende Stadt sein.” Die Malediven, deren Staatsgebiet zu 99,6 Prozent aus Wasser besteht, seien perfekt dafür geeignet.Konkret sollen auf einem Netz aus sechseckigen Strukturen auf der rund 200 Hektar großen Wasserfläche innerhalb der Lagune tausende schwimmende Häuser mit bis zu zwei Etagen entstehen, außerdem …
Visualisierung: Maldives Floating City
… Plätze mit Palmen und zahlreiche Brücken. Wie genau man dabei baulich vorgehen wird, wurde dem STANDARD bisher nicht beantwortet. Preise werden aber schon genannt: Rund 250.000 Euro soll eine 100-Quadratmeter-Wohneinheit mit 40 Quadratmeter großer Dachterrasse kosten. Ausländischen Käufern wird eine permanente Aufenthaltsgenehmigung versprochen, Nasheed sieht in der Floating City aber auch gute Wohnmöglichkeiten für jungvermählte Einheimische.Auf der Immobilienmesse Mipim in Cannes wird das Projekt in den nächsten Tagen vorgestellt, außerdem ist es auch für einen Mipim Award nominiert – und zwar in der Kategorie “Best Futura Mega Project”.
Back To Top
Search